facebook

piątek, 31 maja 2013

Przerwa w pisaniu postów wynika z mojego niespodziewanego wyjazdu do domu. W poniedziałek byłam na zdjęciu gipsu. Noga praktycznie nie boli, jednak pierwszy wtorkowy trening nie był lekki. Szczególnie ciężko było podczas interwałów, robiło mi się słabo i zaczęła boleć mnie kostka.

W środę zrobiłam Skalpel po którym miałam zakwasy na nogach, które przez ostatnie 2 tygodnie miały wolne. Dzisiaj postanowiłam, że mimo zakazu ortopedy, spróbuję biegać. W okolicy domu mam piękny park i Bulwary Nadwarciańskie więc nie mogłabym odpuścić sobie takiego przyjemnego biegu. Pobiegłam bez śniadania czego zazwyczaj nie robię. Panuje opinia, że bieganie na czczo sprawia, że spalamy zapasy tłuszczu. Niestety to błąd. Spalamy ciężko wypracowane mięśnie a za tym idzie spadek wydolności. Dlaczego? Kortyzol, którego poziom z samego rana jest wysoki, sprawia, że dochodzi do rozpadu białka mięśniowego i przetwarzania go w energię.
Biegania bez śniadania jest zdecydowanie mniej intensywne ponieważ nie mamy energii na większy wysiłek. Mimo przyjemnych widoków, zmęczyłam się totalnie i po 30 minutach miałam już dosyć. Mała intensywność = mniej spalonych kalorii. Podsumowując, bieganie bez śniadania to kiepski pomysł.







0 komentarze:

Prześlij komentarz